Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Data utworzenia: 2013-01-04

Kiedy pomnik przyrody staje się groźny?

 

Pomniki przyrody to niewątpliwie ogromne bogactwo. Zwykło się przyjmować, że są nimi majestatyczne drzewa, tymczasem taką nazwą określa się również głazy narzutowe. Te drugie nie potrzebują szczególnej troski ze strony człowieka, te pierwsze – wprost przeciwnie. Zazwyczaj są olbrzymie, pod naporem wiatru ich konary często łamią się jak zapałki, stwarzając zagrożenie dla ludzi. Aby do tego nie dopuścić, pomniki przyrody systematycznie należy poddawać kosmetyce. Niestety, gminy są w tej materii nad wyraz mało obowiązkowe.

Patrycja Nowakowska sprowadziła się z miasta na wieś, bo odziedziczyła dom po babci. Cieszyła się, że wraz z mężem i półtoraroczną córeczką w końcu będą mieć komfortowy dach nad głową. Jej radość jednak nie trwała długo, bowiem po pierwszej letniej wichurze zdała sobie sprawę, że jej rodzinie przyszło żyć w bliskim sąsiedztwie śmiertelnego zagrożenia.

Życie w cieniu wiązu

- Pamiętam, że rozpętała się burza, pioruny biły zewsząd. Ich natężenie było tak silne, że w popłochu uciekliśmy do piwnicy. Nie wiedzieliśmy, co się wokół nas dzieje. Prócz grzmotów do naszych uszu, co rusz docierał łoskot tłuczonych dachówek. Kiedy się trochę uspokoiło, mąż wybiegł na zewnątrz. O mały włos nie spadła na niego spora gałąź z drzewa, rosnącego po drugiej stronie ulicy, przy kościelnym obejściu. To z niego raz po raz spadały suche konary wprost na nasz dach – relacjonuje podniesionym głosem Patrycja Nowakowska.

– Po tym zdarzeniu zorientowaliśmy się, że olbrzymi wiąz, który we wsi uchodzi za jedno z najpiękniejszych drzew, może stać się dla nas przyczyną nieszczęścia. Wtedy poleciały na nas jedynie gałęzie, a co w sytuacji, kiedy ten kilkunastometrowy kolos przewróci się na nasz dom? Połamie więźbę dachową, zniszczy poddasze, w ruinę obróci nie najnowsze mury. Podczas wichury zdążyliśmy się schować do piwnicy, następnym razem nawałnica może nadejść nocą. Aż strach pomyśleć, czym mogłoby się to skończyć.

Młodzi małżonkowie natychmiast podjęli kroki, dzięki którym chcieli wymusić na parafii (do której należy drzewostan w obrębie kościelnej działki) wycięcie wiązu. Proboszcz bardzo przejął się ich sytuacją, pomagał im nawet przy sprzątaniu po wichurze. Ale w sprawie drzewa rozłożył ręce. To od niego dowiedzieli się, że wiąz jest prawnie chronionym pomnikiem przyrody. Skąd mieli wiedzieć, skoro stosowną tabliczkę wandale ukradli lata temu?

Pomniki nie do ruszenia

- Natychmiast zaczęłam „kopać” w Internecie, co można z takim pomnikiem zrobić. Z licznych informacji, zamieszczonych w sieci, wynikało, że mamy kompletnie związane ręce. Okazało się, że pomniki przyrody, jeśli są w dobrej kondycji są praktycznie nie do ruszenia. A o wycince powinniśmy zapomnieć – opowiada pani Patrycja. 

– Nie poddałam się, po księdzu przyszedł czas na wójta. Po godzinnym spotkaniu miałam tylko niesmak. Dowiedziałam się, że gmina zajmowała się kosmetyką pomników przyrody przed dwoma laty, a teraz na to nie ma zarezerwowanych pieniędzy w budżecie. Trzeba czekać do przyszłego roku.

Do tej pory działania Patrycji Nowakowskiej były nieformalne – być może stąd lekceważący stosunek do sprawy ze strony urzędników. Nasza rozmówczyni wystosowała w końcu pismo do osoby zajmującej się w gminie ochroną środowiska, a na dokładkę do wydziału ochrony środowiska w lokalnym starostwie powiatowym.

Gmina sprawę przemilczała, bo wszyscy się „zwiedzieli”, że drzewem, będącym zmartwieniem pani Patrycji, miał zająć się powiat.  

– A tam kierownik stosownego wydziału, człowiek starej daty, gubiący się w prostych przepisach, powiedział mi, że obcięliby suche gałęzie, Problemem jest to, że to pomnik przyrody i że on się o stołek boi.... Ręce mi opadły. Postanowiłam walczyć dalej. Nieudolnością lokalnych władz postanowiłam zainteresować Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Krótko potem miałam u siebie wizytę lokalnych urzędników, kręcili się po posesji, robili zdjęcia, czynili notatki. Dali mi wreszcie do zrozumienia, że troska o pomniki przyrody to zadanie gminy.
 

Bezpieczeństwo ludzi ponad wszystko

W tym konkretnym przypadku gmina za priorytet winna wziąć sobie kwestię zapewnienia bezpieczeństwa swoim mieszkańcom. Ustawa o ochronie przyrody w dziale dotyczącym form ochrony przyrody nie wskazuje konkretnie, co należy zrobić w przypadku, gdy pomnik przyrody zagraża bezpieczeństwu okolicznych mieszkańców. Jedynie art. 44, ust. 4 mówi o tym, że daną formę ochrony można znieść w 4 przypadkach, w tym w przypadku zapewnienia bezpieczeństwa powszechnego. Bezpieczeństwo powszechne nie dotyczy jednak zagrożenia dla mienia - chodzi w nim o zagrożenie bezpieczeństwa państwa.

Jednak w art. 40, ust. 2 można przeczytać: „Na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa stanowiące pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu”. Można zatem sądzić, iż ustawodawca sam sugeruje, że na pozostałych terenach takie obiekty niekoniecznie muszą stać w nieskończoność i należy je nadzorować pod kątem bezpieczeństwa. W tym przypadku należy się powołać na przepisy dotyczące usuwania drzew. Drzewo takie można usunąć po uprzednim zniesieniu obowiązującej uchwały, przez radę.

Według specjalistów od kosmetyki drzew pomnik przyrody może mieć przycięte konary – szczególnie te suche, stwarzające bezpośrednie zagrożenie i nie musi to mieć wpływu na utratę jego walorów przyrodniczych. Poza tym w obliczu realnego zagrożenia dla mienia, czy zdrowia ludzi zapisy ustawowe nie mają większego znaczenia.


Lekarze drzew.

- Burza, którą rozpętałam w końcu przyniosła zamierzony efekt. Stanęło na tym, że gmina wysupłała środki na obcięcie tak zwanego posuszu. Przyjechali panowie z wielkim wysięgnikiem i przez dwa dni walczyli na niebotycznej wysokości z zagrażającymi mojemu domowi konarami. Oprócz tego zainstalowano specjalne stalowe naciągi, które mają za zadanie trzymać drzewo w pozycji horyzontalnej – opowiada Patrycja Nowakowska.. – Od tego czasu doświadczyliśmy kilku mniejszych nawałnic. Za każdym razem z drżeniem serca patrzyliśmy jak zachowa się nasz pomnik. Krzywdy nam już żadnej co prawda nie wyrządził, ale niepokój pozostał.  
 

Pomniki obwarowane zakazami

Obiekty uznane za pomniki przyrody chronione są ze względu na szczególną wartość przyrodniczą, jak wielkość, pokrój czy wiek, naukową, kulturową, historyczną lub estetyczną i krajobrazową. Dla zapewnienia pomyślności i bezpieczeństwa chronionemu obiektowi przyrody wprowadza się pewne zakazy, za których naruszenie grozi kara aresztu albo grzywny.

W stosunku do pomników przyrody mogą zostać wprowadzone następujące zakazy:

- zakaz niszczenia, uszkadzania lub przekształcania obiektu lub obszaru;

- zakaz wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, z wyjątkiem prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym lub przeciwpowodziowym albo budową, odbudową, utrzymywaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych;

- zakaz uszkadzania i zanieczyszczania gleby;

- zakaz dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli zmiany te nie służą ochronie przyrody albo racjonalnej gospodarce rolnej, leśnej, wodnej lub rybackiej;

- zakaz likwidowania, zasypywania i przekształcania naturalnych zbiorników wodnych, starorzeczy oraz obszarów wodno-błotnych;

- zakaz wylewania gnojowicy, z wyjątkiem nawożenia użytkowanych gruntów rolnych;

- zakaz zmiany sposobu użytkowania ziemi;

- zakaz wydobywania do celów gospodarczych skał, w tym torfu, oraz skamieniałości, w tym kopalnych szczątków roślin i zwierząt, a także minerałów i bursztynu;

- zakaz umyślnego zabijania dziko występujących zwierząt, niszczenia nor, legowisk zwierzęcych oraz tarlisk i złożonej ikry, z wyjątkiem amatorskiego połowu ryb oraz wykonywania czynności związanych z racjonalną gospodarką rolną, leśną, rybacką i łowiecką;

- zakaz zbioru, niszczenia, uszkadzania roślin i grzybów na obszarach użytków ekologicznych, utworzonych w celu ochrony stanowisk, siedlisk lub ostoi roślin i grzybów chronionych;

- zakaz umieszczania tablic reklamowych.

Zakazy, o których mowa powyżej nie dotyczą:

- prac wykonywanych na potrzeby ochrony przyrody;

- realizacji inwestycji celu publicznego;

- zadań z zakresu obronności kraju w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa;

- likwidowania nagłych zagrożeń bezpieczeństwa powszechnego i prowadzenia akcji ratowniczych.

 

Co o pomnikach przyrody mówi ustawa?

(Art. 40. Pomniki przyrody)

1. Pomnikami przyrody są pojedyncze twory przyrody żywej i nieożywionej lub ich skupiska o szczególnej wartości przyrodniczej, naukowej, kulturowej, historycznej lub krajobrazowej oraz odznaczające się indywidualnymi cechami, wyróżniającymi je wśród innych tworów, okazałych rozmiarów drzewa, krzewy gatunków rodzimych lub obcych, źródła, wodospady, wywierzyska, skałki, jary, głazy narzutowe oraz jaskinie.

2. Na terenach niezabudowanych, jeżeli nie stanowi to zagrożenia dla ludzi lub mienia, drzewa stanowiące pomniki przyrody podlegają ochronie aż do ich samoistnego, całkowitego rozpadu.

3. Minister właściwy do spraw środowiska może określić, w drodze rozporządzenia, kryteria uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody, kierując się potrzebą ochrony drzew i krzewów ze względu na ich wielkość, wiek, pokrój i znaczenie historyczne, a odnośnie tworów przyrody nieożywionej - ze względu na ich znaczenie naukowe, estetyczne i krajobrazowe.

Przemysław Chrzanowski


Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi