Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Data utworzenia: 2014-02-27
Data modyfikacji: 2014-03-25

Innowacyjna tradycja

 

Czy można mówić o innowacyjność w odniesieniu do dziedzictwa kulturowego? Jakie nasuwają się pierwsze skojarzenia po usłyszeniu słów - innowacyjność i dziedzictwo? Takie pytania zadaliśmy naszym rozmówcom – ekspertom i pasjonatom dziedzictwa kulturowego.

Urszula Jędrzejczyk – Założycielka Muzeum Wsi Dawnej „Domek Tkaczki”, artystka plastyczka zajmuje się fotografią, tkaniną, malarstwem i książką artystyczną. W 2007 roku otrzymała roczne stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego a w 2011 r. honorową odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. 

- Pierwsze skojarzenie po usłyszeniu dwóch słów - innowacyjność i dziedzictwo to takie podanie dziedzictwa, wykorzystanie go w inny, zaskakujący sposób by można je było odkryć na nowo. Zaintrygować, zwrócić uwagę, przyciągnąć, zainteresować.

Ginące zawody potrzebują właśnie takiej uwagi. Aby tkactwo, kowalstwo, snycerstwo nie zaginęło muszą zająć się nim kolejne pokolenia, związać z nim swoje życie zawodowe lub uczynić z dawnego zawodu swoją pasję.

Zajmuję się tkactwem, od 7 lat organizujemy Dzień Tkaczki w pierwszą sobotę października, dzień jest już ogólnopolskim świętem. Utworzyliśmy prywatne, żywe Muzeum Dawnej Wsi „Domek Tkaczki”, MKiDN zatwierdził regulamin w 2012 r. W latach 2007-2012 byłam komisarzem wędrującej wystawy „Kolorowy Kod Kultury”, ludowe pasiaste chodniki robione na krosnach, niektóre zdjęte z progu, oprawione w ramy zawisły między innymi na ścianach galerii w BWA w Kielcach.

***

Karolina Likhtarovich - socjolog kultury, specjalista w zakresie rozwoju lokalnego i turystyki na terenach wiejskich; animatorka działań lokalnych opartych na dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym; współpracuje z lokalnymi grupami działania i organizacjami wiejskimi w zakresie aktywizacji mieszkańców i promocji miejscowości, do czego wykorzystuje m.in. questing - edukacyjną grę terenową, która w oryginalny sposób prezentuje lokalne dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze i historyczne.  

- Gdy słyszę zestawienie pojęć „tradycja” i „innowacyjność” od razu włącza mi się ciekawość. Według mnie one się nie wykluczają się, a wprost przeciwnie. Jakże interesujące musi być przecież zaprezentowanie jakiegoś aspektu tradycji czy dziedzictwa kulturowego w innowacyjny sposób? No właśnie - czyli jaki?

Innowacyjność odnosimy do zupełnie nowego produktu lub wykorzystania starego w innej formie (dotychczas niewykorzystywanej). To, co jest dawne, uznane, znajome i kultywowane zyskuje na atrakcyjności, jeśli ożywić to nowym podejściem, świeżym spojrzeniem, zaskakującym wykorzystaniem… Pracując z mieszkańcami terenów wiejskich obserwuję coraz większą otwartość na nowe pomysły dotyczące wykorzystania dziedzictwa kulturowego do działań rozwojowych, aktywizujących i promujących dane miejsce.

Zresztą, aby tradycje pozostały i były kultywowane, młodsze pokolenia muszą dostrzegać ich atrakcyjność i wartość. Nie bez znaczenia jest tu osobiste zaangażowanie - jeśli młody człowiek uzyska poparcie dla swojego pomysłu aby np. przygotować album z tradycyjnymi pieśniami ale w rytmie muzyki młodzieżowej - inaczej na te tradycyjne pieśni spojrzy.

Przykładów wykorzystania lokalnych zasobów kulturowych w innowacyjny sposób jest coraz więcej w Polsce. Choćby takie ciekawe projekty jak wykorzystanie wzorów, motywów i zdobień tradycyjnych w sztuce użytkowej czy prezentacje dziedzictwa danej wsi w sposób, który bezpośrednio angażuje zarówno mieszkańców jak i osoby poznające to dziedzictwo. Jedną z takich metod jest questing, czyli edukacyjna gra terenowa, dzięki której mieszkańcy sami decydują, co i w jaki sposób chcą pokazać innym (mowa tu oczywiście o lokalnym dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym), a odwiedzający daną miejscowość poznają jej specyfikę poprzez osobiste zaangażowanie i uczestnictwo w grze.

W ogóle aktywne metody edukacji i właśnie osobiste zaangażowanie okazały się na tyle skuteczne w różnych dziedzinach życia, że są coraz częściej adoptowane do działań związanych z kultywowaniem tradycji i prezentacją dziedzictwa kulturowego.

Zresztą tradycje nie są skostniałe, na przestrzeni wieków ewoluowały. A obecnie przecież szeroko pojęta nowoczesność obecna jest także na terenach wiejskich. Bez wątpienia tradycje i znajomość własnego dziedzictwa kulturowego są niezmiernie ważne dla zachowania tożsamości jednostkowej i społecznej, a - wbrew pozorom - działania innowacyjne pomagają te tradycje utrzymywać i podkreślają ich wartość. 

***

Maria Kania, działaczka społeczna Gminy Murów. 

- Owszem, o innowacyjności w odniesieniu do dziedzictwa kulturowego możemy mówić. Mówimy o tym wtedy, gdy mamy na myśli dobranie formy przekazu, czy udostępniania zasobów dziedzictwa kulturowego wg. norm stosowanych w XXI wieku.

Do takich norm zalicza się między innymi technologia Web 2.0, oraz wszelkiego pokroju urządzenia i systemy elektroniczne, bez których raczej już nie jesteśmy w stanie dzisiaj funkcjonować.

Za sprawą nośników danych digitalizujemy i przekazujemy informacje o zasobach dziedzictwa, chroniąc je tym samym od nieuchronnej w niektórych przypadkach destrukcji oraz zapomnienia.

Dla większości z nas znalezienie zabytkowego kościółka z niezwykle rzadkimi freskami za pomocą koordynatów GPS to już norma. Wszak, kto z nas korzysta jeszcze z oldschoolowych map i przwodników?

Ja może nie używam kompasu, ale w dobie dosyć niepokojących tendencji polegania wyłącznie na szybkich rozwiązaniach typu - „mamy system nawigacji GPS, nie musimy myśleć jak dojechać do miejsca x“, uważam za niezwykle cenne posiadanie nadal umiejętności czytania map i szkolenia zmysłu orientacji w terenie. Z każdym trendem i nowostkami można bowiem przesadzić.

Tak samo ma się to do innowacyjności w odniesieniu do dziedzictwa kulturowego. Mimo to, myślę, że wskazane nawet jest zastosowanie tego, co Web 2.0 nam oferuje, aby trafić do młodej generacji z drogocenną spuścizną naszych przodków.

Używajmy Wikipedii, Flickr, YouTube i całej reszty, ale róbmy to z głową i odpowiednim namysłem. Chcąc zainteresować materią dziedzictwa kulturowego generację, która nie rozstaje się na co dzień ze swoim smartfonem, tabletem oraz laptopem, nieuniknione jest zastosowanie ciekawych aplikacji, efektywnych programów i przyjemnych graficznie prezentacji, aby skutecznie trafić z przekazem informacji do świadomości odbiorców.

W tym kontekście właśnie widzę innowacyjność w odniesieniu do dziedzictwa kulturowego i przekazu informacji na jego temat skierowanych do naszego przysłowiowego Kowalskiego. 

Pierwsze, co przyszło mi na myśl po usłyszeniu dwóch słów - innowacyjność i dziedzictwo to – jeszcze tego brakowało, innowacyjność w dziedzinie dziedzictwa. Właśnie ta innowacyjność, za którą nieodzownie idą w parze skojarzenia takie jak wydajność, efektywność i funkcjonalność.

Jak to się ma zatem do dziedzictwa, spuścizny naszych przodków, naszego dobra kulturowego?

Żyjąc w dobie masowej digitalizacji i cyfryzacji danych, również danych dotyczących zasobów dziedzictwa kulturowego, rozumiemy zestawienie pojęć innowacyjności i dziedzictwa czysto pragmatycznie. I to właśnie, co przyszło mi na myśl po dłuższym namyśle.

Stosując w efektywny sposób narzędzia, jakie niesie technologia XXI w, jesteśmy w stanie w bardziej wydajny i efektywny sposób trafiać do szerokiego grona odbiorców informacji.

Drogą medialnych kampanii edukacyjno-informacyjnych możliwe jest uświadomienie nie tylko kręgu zainteresowanych daną materią, ale i przykładowo wszystkich mieszkańców danego obszaru, gdzie jeszcze istniejąca wiejska zabytkowa zabudowa architektoniczna dzień po dniu jest niszczona drogą klasycznej termoizolacji elewacji. Wiadomo, iż drastyczna termoizolacja prowadzi w końcowym efekcie do bardziej ekonomicznego ogrzewania domostwa i to jest efekt jak najbardziej pożądany dla właścicieli zabytkowych domów, których koszty ogrzewania są stosunkowo wysokie.

Tym samym jednak, jak dzieje się to w przypadku zabudowy z czerwonej cegły w wioskach Opolszczyzny, tracimy w zastraszającym tempie charakterystyczne opolskie materialne dziedzictwo architektury. A wystarczyłyby na początek szerokie kampanie uświadamiające powagę sprawy, jak i konkretne propozycje podjęcia alternatywnych sposobów termoizolacji domostw, które nie niszczyłyby doszczętnie dekoracyjnych fasad.

Alternatywny sposób termoizolacji, owszem nie zawsze tańszy w stosunku do klasycznych metod (steropian i pastelowo omalowany tynk), to również innowacja.

W dalszej kolejności muszą znaleźć się bezpośrednie pakiety dofinansowania osób prywatnych, np. właścicieli zabytkowych domów na działania zmierzające do zachowania zabytkowej zabudowy.

To byłaby kolejna innowacja w dziedzinie dziedzictwa, przynajmniej w naszym kraju. W krajach Europy Zachodniej, spoglądając niedaleko, bowiem na podwórko sąsiada, Niemcy od dawna współfinansują renowację i prace zachowawcze prywatnych zabytkowych domów i innych zabudowań i na dziś mają świetnie zachowaną zabytkową wiejską zabudowę. W Polsce musimy się jeszcze postarać o tak innowacyjne podejście do naszego dziedzictwa. Mam nadzieję, że nie będziemy z tym długo zwlekać.. 

***

Krystian Połomski - pracownik Fundacji Wspomagania Wsi.

Innowacyjne w dziedzictwie jest już samo ujrzenie jego złożoności i różnorodności oraz próba spojrzenia na nie oczami depozytariuszy i użytkowników. Może lepiej objaśnię to na przykładzie. Architekt krajobrazu patrząc na panoramę gór dostrzeże w niej dominanty, akcenty, okna widokowe, zwróci uwagę na ład i harmonię przestrzeni. Mieszkaniec wsi, który od urodzenia ogląda dany widok może mieć do niego, inny, bardziej osobisty stosunek, to może być dla niego miejsce szczególnie bliskie – część jego tożsamości, czyli tego, kim jest i kim się czuje. Ważne jest, aby przy planowaniu zamian w dziedzictwie uwzględniać właśnie te różne punkty widzenia oraz znaczenia dla różnych osób.

Nie zapominajmy, że kilkadziesiąt lat temu mówiąc o dziedzictwie myślano przede wszystkim o ochronie zabytków i zachowaniu ich w jak najmniej zmienionym stanie. Obecnie zwraca się uwagę, że dziedzictwo ma służyć przede wszystkim jednostkom i wspólnotom do zaspokajania potrzeb np. kontaktu z drugim człowiekiem, zakorzenienia, ekspresji. Katalog obiektów zaliczanych do dziedzictwa bardzo się poszerzył. Już nie tylko wspomniane zamki i pałace zaliczamy dziedzictwa, ale też pewne gatunki roślin i zwierząt, umiejętności, zawody, taniec, śpiew, życie zbiorowe etc. Coraz częściej mówi się, że dziedzictwo jest przede wszystkim kwestią wyboru. To my decydujemy, co chcemy zachować i może mniej koncentrujemy się na przyszłych pokoleniach, ale bardziej na naszych potrzebach.

Dziedzictwo może być bardzo innowacyjne i są na to liczne przykłady. Ilu zabiegów wymagało choćby przywrócenie wypasu kulturowego owiec olkuskich na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej? Nieobecność owiec na Jurze powodowała zarastanie tych terenów, co wywoływało nieodwracalne zmiany w krajobrazie.

Czasami jakiś fragment dziedzictwa chcemy zachować, bo uważamy, że jest on cenny sam w sobie. Nie wiemy jeszcze, co z nim zrobimy, nie wiemy jak to spożytkujemy, ale chcemy go po prostu mieć dla siebie. Następnie przychodzi moment „olśnienia” i znajdujemy inne, nowe, nietypowe, twórcze zastosowanie.

Świetnym przykładem mogą być ceramiczne, metrowe dzbany od czterech lat otulające źródła w Kapkazach w gminie Bodzentyn (świętokrzyskie), które opisane są w tym artykule.

Innowacyjny jest również nowo powstały budynek Muzeum Wsi Opolskiej. Do wykonania bardzo prostego i zarazem nowoczesnego projektu budynku wykorzystano gont, którym obłożono dach oraz ściany. Wiedziano, że gont z biegiem lat nabiera szlachetności, zaczyna się srebrzyć, szarzeć. Niby taki drobiazg – wykorzystanie gontu, który jest już prawie nieobecny na polskiej wsi. Jednak architekt projektując budynek musiał wcześniej zetknąć się z tym materiałem, gdzieś go zobaczył i wpadł na pomysł, jak tradycję połączyć z nowoczesnością. Takich projektów jest na szczęście coraz więcej.

***

Opracowanie: P.S.


Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi