Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Data utworzenia: 2008-04-04
Data modyfikacji: 2012-03-02

E-learnig w starej szkole

 

Szkoła jest w małych wsiach traktowana jak dobro najwyższe. Nic dziwnego, skoro to zazwyczaj jedyna ostoja kultury. Przywiązanie ludzi do szerzącej oświatę placówki jest jednak niczym wobec samorządowej matematyki. Nadchodzi sądny dzień, kiedy władze organizują w remizie wiejskie zebranie i komunikują z bólem, że szkołę likwidują. Dlaczego? Bo za drogo to wszystko wychodzi.

 

Utrzymanie obiektu, opał na zimę, kadra nauczycielska – to wszystko generuje koszty. W skali całego roku są to naprawdę olbrzymie wydatki, sięgające grubo ponad 150 tysięcy złotych. Tymczasem dzieci w szkolnych ławach jak na lekarstwo. W takim finansowym potrzasku znajdowała się jeszcze kilka lat temu szkoła we Wróblewie, niewielkiej wsi na skraju województwa łódzkiego. Na przestrzeni ostatniej dekady zlikwidowano w gminie wszystkie filialne, trzyklasowe placówki, ostała się tylko ta jedna. Mieszkańcy łudzili się, że być może uda się sprawę odwlec. Dla wielu rodziców szkoła blisko domu była idealnym, wygodnym  rozwiązaniem. Ale byli też i tacy, którzy głośno demonstrowali swe poparcie dla zamiarów gminnych włodarzy.

 

Zlikwidować szkołę? A co dalej?

 

– Takie małe szkoły nie mają przyszłości. Ich standard nie odpowiada obecnym wymaganiom. Dzisiaj języków obcych uczą się już dzieci w przedszkolach, znają się na komputerach i Internecie. U nas nie ma ku temu warunków. Poza tym uważam, że moje pociechy lepiej będą wychowywać się w większej grupie. Nie ma co tragizować, tym bardziej, że gmina zapewnia darmowe dojazdy. Jedynym mankamentem jest to, że trzeba wcześniej wstawać, a przecież każde dziecko lubi sobie pospać – opowiada jedna z matek.

Z czasem koncepcja likwidacji szkółki spotkała się z akceptacją większości miejscowego społeczeństwa, kiedy więc przyszło, co do czego, obyło się bez protestów, blokad i innych form reperkusji. Ale pozostał problem: co zrobić z tak olbrzymim obiektem? Pewnym było to, że trzeba go jakoś zagospodarować, że nie może stać i niszczeć. Wprawdzie w jednej jego części nadal funkcjonuje oddział przedszkolny, ale w żaden sposób nie wykorzystuje się w ten sposób potencjału obiektu.

 

Pomysł przyszedł znienacka

 

Trzy lata temu nastąpił przełom. Na urzędową skrzynkę e-mailową dotarła informacja z Izby Rolniczej w Łodzi o tym, że istnieje szansa na pozyskanie pieniędzy i sprzętu na rzecz utworzenia  centrum kształcenia na odległość. Sprawa wyglądała na wiarygodną.

- Okazało się, że mamy do czynienia z dużym projektem, który jest dofinansowywany z funduszy Unii Europejskiej (ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich) – wyjaśnia Barbara Mroczek, inspektor do spraw integracji europejskiej. - Projekt miał na celu stworzenie na terenie całego kraju sieci 379 współpracujących ze sobą centrów. Podstawowym założeniem było to, aby owe centra zlokalizować wyłącznie na terenach wiejskich, a tym samym przyczynić się do zmniejszenia dysproporcji pomiędzy wsią a miastem. Propozycja była kusząca, ponieważ centra miały być wyposażone w sprzęt komputerowy, biurowy i tak zwany kontent merytoryczny. W ramach swojej działalności miały prowadzić bezpłatne szkolenia e-learningowe między innymi z zakresu: informatyki, zarządzania zasobami ludzkimi, szkoleń zawodowych oraz przedmiotowych. Za tą inicjatywą stało Konsorcjum, w skład którego weszły: Centrum Kształcenia Praktycznego i Ustawicznego w Zielonej Górze, 4system Polska Sp. z o.o., Ecorys Polska Sp. z o.o. oraz Fundacja Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo.

Ostateczna decyzja w sprawie przystąpienia do programu należała do wójta. Ten, upatrując szansy na zagospodarowanie, a właściwie ożywienie szkoły we Wróblewie, bez wahania na to przystał. Po zapoznaniu się z ofertą organizatorów przedsięwzięcia uznał, że przy niewielkim zaangażowaniu pieniędzy z gminnego budżetu uda się dostosować obiekt do wszelkich wymagań wynikających ze specyfiki programu.

 

Najpierw remonty, potem internetowa szkoła

 

- Potem, bez wielkiej wiary w sukces, wysłaliśmy nasze zgłoszenie. Za jakiś czas pojawił się u nas pan z Centrum Kształcenia Ustawicznego z Zielonej Góry, który zakomunikował, że chciałby bliżej przyjrzeć się budynkowi, w którym miałaby powstać e-learningowa pracownia. Na szczęście spodobało mu się, narobił zdjęć, dokładnie przeanalizował infrastrukturę i pozostawił nadzieję, że wszystko będzie w najlepszym porządku. Od tego momentu prace przygotowawcze ruszyły z kopyta. Na dostosowanie obiektu mieliśmy czas do końca roku – dodaje Barbara Mroczek. – W tym czasie trzeba było poprowadzić odpowiednią sieć energetyczną, zainstalować łącze internetowe o określonej przepustowości i zbudować wewnętrzną sieć internetową. Na ten cel otrzymaliśmy kwotę 12 tysięcy zł.
 

 


Mateusz Bryja wraz z kilkoma kolegami uczestniczy w e-learningowym kursie języka angielskiego.
Uważa, że to doskonałe uzupełnienie tego, czego uczy się na zajęciach w tradycyjnej szkole.

 

 

 

Ale to nie wszystko. Pomysłodawcy projektu żądali dodatkowo zamontowania drzwi i rolet  antywłamaniowych oraz alarmu. I to gmina musiała już wziąć na swoje barki, tak samo zresztą jak i kompleksowy remont pracowni. W oparciu o samorządowy budżet  sfinansowano między innymi położenie terakoty oraz odświeżenie ścian.

Ostatecznie prace związane z przygotowaniem obiektu zakończyły się w połowie stycznia. Do tego czasu szczęśliwie sfinalizowano także wszelkie odbiory techniczne, panie z Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sieradzu (sprawujące nadzór między innymi nad powiatem wieluńskim) nie miały żadnych zastrzeżeń do funkcjonowania całej infrastruktury.

Już w chwili wysłania zgłoszenia gmina mogła zadeklarować to, że posiada wykwalifikowanego kandydata na stanowisko opiekuna pracowni. – Szukaliśmy bezrobotnej osoby z tej miejscowości. Warunkiem przyjęcia była przede wszystkim umiejętność pracy z komputerem. Po kilkutygodniowych poszukiwaniach udało się nam trafić na odpowiednią kandydatkę – zapewnia Barbara Mroczek. - To dziewczyna, która dodatkowo posiada wykształcenie wyższe pedagogiczne, co z pewnością predystynuje ją do wykonywania tej pracy, zważywszy na fakt, iż w centrach kształcenia na odległość największą grupę stanowi młodzież szkolna.

 

Choć to nie wrzesień, naukę czas zacząć!

 

Na początku lutego 2010 roku „przyszły” meble, a w marcu do wróblewskiej placówki dotarły komputery. Na cały zestaw złożyło się dziewięć maszyn stacjonarnych, jeden laptop, kserokopiarka laserowa z drukarką oraz faks. Wszystkie komputery wyposażono w odpowiednie oprogramowanie, dzięki któremu można było swobodnie uczestniczyć w wybranych kursach.

 

E-learning – co to takiego?


Jest to technika szkolenia wykorzystująca wszelkie dostępne media elektroniczne, w tym: Internet, intranet, extranet, przekazy satelitarne, taśmy audio/wideo, telewizję interaktywną oraz CD-ROMy. E-learning jest najczęściej kojarzony z nauczaniem, w którym stroną przekazującą wiedzę i egzaminującą jest komputer, dlatego przyjęło nazywać się tę formę nauki "distance learning" (uczenie na odległość), w którym brak fizycznego kontaktu z nauczycielem. Sedno wyższości e-learningu nad innymi metodami polega na przeniesieniu środka ciężkości w nauczaniu z nauczyciela - na uczącego się pracownika.
Ponadto e-learning umożliwia nam samodzielne wybranie preferowanego formatu dostarczania wiedzy i tempa jej przekazywania. Czy e-learning jest uważany za lepszą technikę uczenia od standardowych wykładów? Ostatni rok pokazuje, że wiele firm, instytucji oraz szkół coraz częściej wprowadza kształcenie oparte na technologiach webowych. Nie jest to przypadek, ale świadomość większych możliwości, jakie daje kształcenie online. (źródło: www.elearning.pl)

 

Przemysław Chrzanowski

Fot. Autor

  

wersja do druku


Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi