Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Data utworzenia: 2008-05-20

Data utworzenia: 2008-05-20
Data modyfikacji: 2010-07-19

Literat – z miłości do małej ojczyzny

Pisanie okazało się jego sposobem na życie. Z uśmiechem twierdzi, że gdyby nie „grzebanie” w archiwach i klecenie kolejnych zdań, z pewnością umarłby z nudów. Najpierw Jan Maślanka, bo o nim mowa, po kilkudziesięciu latach wrócił do swych korzeni i stworzył rys historyczny wsi Dzietrzkowice. Rok później miał już gotową monografię pobliskich Łubnic. Obie pozycje rozeszły się jak ciepłe bułeczki, a on sam stał się lokalną gwiazdą literacką.

Jan Maślanka urodził się 77 lat temu w Koloni I Dzietrzkowice. Tam też spędził całe swoje dzieciństwo oraz młodzieńcze lata. Swój rodzinny dom na zawsze opuścił, kiedy dane było mu studiować we Wrocławiu. Został absolwentem miejscowej Oficerskiej Szkoły Piechoty oraz wydziału prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Potem przeniósł się do stolicy. Całe swoje dorosłe życie związał z wojskiem. Pracował w biurze prawnym Ministerstwa Obrony Narodowej, piastował także funkcję wicedyrektora Departamentu Spraw Obronnych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przez ten czas dorobił się stopnia pułkownika Wojska Polskiego. Odznaczono go Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ze służby został zwolniony na własną prośbę w 1990 roku. Pośród prestiżowych nagród znalazło się też „Srebrne Pióro” gazety codziennej WP „Żołnierz Wolności”. Jan Maślanka otrzymał je za publikację kilkudziesięciu artykułów w czasopismach wojskowych. Wtedy pewnie jednak nawet nie przypuszczał, że dane mu będzie zmierzyć się z nieco bardziej obszernymi formami literackimi.

 


Jan Maślanka i jego książki o małych ojczyznach.

Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy Jan Maślanka postanowił narysować drzewo genealogiczne swojej rodziny. Aby sprostać temu zadaniu, musiał udać się do dziesiątków instytucji, w których z mozołem wertował archiwalne zbiory. Wiązało się to z podróżami po regionie, informacje na temat jego rodu mogły znajdować się przecież w Wieluniu, Kaliszu, Sieradzu, czy choćby w Łodzi. W swych poszukiwaniach autor natrafiał na materiały i wiadomości dotyczące nie tylko swoich przodków, ale i tutejszych włości pańskich, folwarków i kmieci. I wtedy w głowie emerytowanego prawnika narodził się pomysł, by opracować szeroki, dotyczący całej miejscowości, rys historyczny.
– Od początku towarzyszyły mi pewne wątpliwości, nie wiedziałem, czy dobrze robię. Myślałem, że porywam się z motyką na słońce. Z drugiej jednak strony miałem nieodparte wrażenie, że jestem w stanie usystematyzować zebrany materiał, by zbudować przydatne opracowanie. Nie wiedziałem, czy będzie stosowne wymienianie nazwisk, podawanie genealogii rozmaitych rodów i czy przypadkiem ktoś nie poczuje się tym dotknięty – wspomina Jan Maślanka.

Emerytowany prawnik jednak postanowił zaryzykować. Jak się później okazało, jego czteroletnia praca nad książką o Dzietrzkowicach, przyniosła oczekiwane efekty.
– Kiedy wydaną własnym sumptem książkę przywiozłem do swojej rodzinnej miejscowości, nie spodziewałem się, że tak szybko „pozbędę się” całego nakładu. W ciągu kilku dni pozycja ta trafiła do większości domów w okolicy. Dziś korzystają z niej uczniowie, a nawet studenci – mówi Jan Maślanka.

W ostatnich latach, jak grzyby po deszczu, powstają rozmaite monografie nawet najmniejszych miejscowości. W projekty tego typu samorządy angażują naukowców z okolicznych ośrodków akademickich, zlecając napisanie konkretnych rozdziałów. Pan Jan jest daleki od tego, by nazywać swoje pierwsze dzieło monografią. Uważa je raczej za rys historyczny Dzietrzkowic i okolicznych przysiółków. W niespełna 200-stronicowym dziele nie zabrakło także informacji o sąsiednich gminach. Pan Jan dość szeroko rozpisuje się na temat: Byczyny, Mieleszyna, czy Chróścina.
Dzietrzkowice znajdują się w gminie Łubnice, mieszkańcy tej drugiej miejscowości zaczęli zadawać podszyte nutą zazdrości pytania: Dlaczego oni mogą mieć książkę o swojej wsi? A my, skądinąd przedstawiciele miejscowości gminnej, to jesteśmy gorsi? Też chcemy poczytać o naszych przodkach.
Jan Maślanka poczuł się wówczas człowiekiem niejako wywołanym do tablicy. Był już bogaty w pewne doświadczenia, wiedział, gdzie szukać niezbędnych informacji i co najważniejsze: miał gotowy pomysł na napisanie kolejnego dzieła. Ku uciesze mieszkańców Łubnic stwierdził więc, że spokojnie poradzi sobie z tym wyzwaniem.
- Za punkt odniesienia postanowiłem przyjąć fakt utworzenia w Łubnicach Zakonu Cystersek, bo od tego się wszystko zaczęło – opowiada pan Jan. – Na początku wyjaśniam okoliczności powstania klasztoru, dostarczam dowodów na to skąd i po co Cysterki pojawiły się na tej ziemi, dlaczego odeszły i co po sobie pozostawiły. Dość szczegółowo opisuję także porozbiorowe dzieje rodów szlacheckich, mających we władaniu wieś Łubnice.
Wzorem poprzedniej publikacji autor dociera do bardzo ciekawych materiałów. Na uwagę zasługują chociażby XIX-wieczne, oryginalne dokumenty carskie z 1864 roku, dotyczące uwłaszczenia chłopów w Łubnicach i Dzietrzkowicach. Miejscowi rolnicy mogą sobie teraz porównać ile mieli ziemi w posiadaniu ich przodkowie. Łatwo się domyślić, że dla wielu to bardzo cenne informacje.

- W następnych rozdziałach mojej książki, zachowując chronologiczny porządek, przenoszę czytelników w czasy współczesne. Sporo miejsca poświęcam na opisy parafii, kościoła, Ochotniczej Straży Pożarnej, orkiestry dętej i placówek oświatowych – opowiada Jan Maślanka.
- Poza tym uważam, że siłą tej publikacji są również fotografie. Udało mi się zamieścić około 80 zdjęć, w większości pochodzących z prywatnych archiwów między innymi Edwarda Trzeciaka z Dzietrzkowic i Henryka Wargi z Łubnic. Za przychylność z ich strony wypada mi gorąco podziękować.
Na koniec Jan Maślanka ze szczególnym pietyzmem podchodzi do sprawy tak zwanego „skarbu łubnickiego”. Rzecz dotyczy 1200 monet, głównie denarów kolońskich, stanowiących jeden z najstarszych zabytków handlu suknem między Śląskiem a Kolonią i Niderlandami. Skarb wykopano w 1907 roku, niemal w całości przeszedł on w ręce zaborców.

- O ile wcześniejsza publikacja nie mogłaby być uznana za monografię, to ta jak najbardziej spełnia wymogi tego gatunku historyczno-literackiego. Dziś mogę powiedzieć, że jestem z niej bardzo dumny – podkreśla Jan Maślanka. – „Łubnice pocysterskie” bardzo szybko rozeszły się po okolicy. Książka trafiła nie tylko do prywatnych nabywców, ale i szkół, urzędów i bibliotek. Cieszę się z tej popularności tym bardziej, że także i tę książkę przygotowałem i wydrukowałem własnym sumptem. Nie liczyłem na pomoc żadnych władz, ani sponsorów. Dzięki temu miałem swego rodzaju komfort twórczy, bo nikt mi nie dyktował, co należy w książce zamieścić, a co z niej wykreślić

***

W słowie wstępnym do „Łubnic pocysterskich” Jan Maślanka napisał, że obie książki uznaje za układające się w swej treści historycznej w jedną całość i że obie poświęca pamięci minionych pokoleń chłopów, żyjących kiedyś w obu wsiach, osobiście bardzo mu bliskich. Bo jak z całą stanowczością podkreśla, sam pochodzi z chłopów.

Przemysław Chrzanowski
Fot. Autor
 

wersja do druku


Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi