Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Las Vegas po polsku

 

Dzietrzkowice to niewielka miejscowość w powiecie wieruszowskim (woj. łódzkie). Każdego roku, dokładnie 24 grudnia, niemal wszyscy mieszkańcy włączają do gniazdek przygotowywane przez wiele miesięcy instalacje oświetleniowe. Z niepozornej wsi Dzietrzkowice przeistaczają się wówczas w istne Las Vegas.

 


Kolorowymi lampkami przyozdabia się wszystkie iglaki w ogrodzie. Świetlnych łańcuchów
nie brak także przy balkonach i dachach. Stałym motywem jest umiejscawiana na środku
frontowej ściany betlejemska gwiazda.

 


Na wielu posesjach nie brak betlejemskich szopek. W świetlistym żłobku  leży
nowonarodzone Boże Dziecię. Nad nim widoczna gwiazda oraz grające na trąbkach anioły.
Iluminacja skromna, aczkolwiek ujmująca.

 


Dom od lat uchodzący za najlepiej oświetlony. Gustowne ozdoby podziwiać można także
na podwórzu, które dla odwiedzających zawsze stoi otworem Dodatkowo gospodarze
przygotowują  majestatyczną szopkę. Całość stanowi prawdziwe dzieło sztuki.
Nic dziwnego, że to właśnie tutaj najczęściej widać błyski fleszy.

 


Halogenowe lampki niektórzy zakładają sobie na stałe. Nie trzeba co roku trudzić się z
instalowaniem sznurów ze świecidełkami. Efekt całkiem zadowalający.

 


Któż policzy, ile lampek zdobi wejście do kolejnego z dzietrzkowickich domów?
Pewnie kilkaset, a może i tysiąc... Tyle potrzeba, aby stworzyć scenerię dla
sporządzonej ze światełek Świętej Rodziny (w tle widać Józefa prowadzącego osiołka
oraz Marię z Jezusem na rękach).

 


Zwykły „kwadraciak” przyozdobiony lampkami staje się obiektem, na którym setki
przyjeżdżających tu turystów zawieszą oko.

 


To iluminacja ze smakiem. Jeden kolor światełek, odpowiednio zachowane proporcje,
ład i porządek w wystroju. Naprawdę miło popatrzeć.

 


Bardzo często spotykanym motywem są renifery ciągnące sanie ze św. Mikołajem.
W Dzietrzkowicach tego rodzaju instalacje były hitem jakieś pięć lat temu.
Teraz spowszedniały – być może dlatego, że można je nabyć w niemal
każdym sklepie z artykułami ogrodniczymi...

 

***

Parę ciekawostek.

Mieszkańcy Dzietrzkowic włączają swoje iluminacje zawsze w Wigilię. Od tej chwili miejscowość przeżywa prawdziwy szturm turystów, którzy czasami pokonują po kilkaset kilometrów, by na własne oczy zobaczyć rodzime Las Vegas w pełnej krasie. Parkują samochody gdzie się da i uzbrojeni w aparaty fotograficzne ruszają na spacer wzdłuż świetlistej wsi. Ale zdecydowana większość idzie na łatwiznę i podziwia ustrojone posesje wprost z samochodu. Efekt jest taki, że przez całe święta jedzie tędy kawalkada samochodów – dosłownie zderzak w zderzak. I to w maksymalnie żółwim tempie. Kto chce w Boże Narodzenie szybko przejechać przez Dzietrzkowice, niech to zrobi zanim się ściemni, potem będzie potrzebował na to kilkadziesiąt minut...

Należy dodać, że mieszkańcy Dzietrzkowic oświetlają swoje posesje zaledwie przez kilka godzin. Utarło się, że lampki wyłączają około godz. 22. Definitywnie Las Vegas gaśnie 6 stycznia w dniu Trzech Króli. Gospodarze wiedzą, co robią – dwa tygodnie świecenia tysięcy lampek średnio podwyższa rachunki za energię o jakieś 200 – 300 zł.

 

Tekst i Fot. Przemysław Chrzanowski

wersja do druku

  
Skomentuj artykuł:
Imię
Komentarz:
Przepisz kod: b2595
Wyślij
 
Komentarze:
stanisława pietrzak 2013-10-22 13:25:19
szukam znajomego urodzonego w dzietrzkowicach 14.lutego 1922 roku.Czy ktoś mógłby naprowadzić na jego slad lub ślad jego rodziny.Znajomy nazywał sie Bronisław Kostrzewa ,razem bylismy w czasie drugiej woj y w niemczech.Był ochrzczony w 1922 ropku w kosciele parafialnym w Dzietrzkowicach.moze w ksiegach parafialnych chrztu jest o nim jakas wzmianka lub w ksiegach meldunkowych urzędu gminy.Probpszcza lub wiedzacy o nim ,gdzie przebywa prosilabym o kontakt.mój e-mail.kkkooo10@onet.pl
 
Aga 2012-12-27 14:25:18
Byłam wczoraj i widać, że tradycja przygasa. Jechałam 100 km i się rozczarowałam. Szkoda było czasu i paliwa. Przykro, że są zawistni ludzie i komentują te wydarzenia wytykając właścicielom domów, że są bogaci. Ci zaś urażeni przestają się w to bawić i tym samym zapewnić rozrywkę innym. Kochani, nic się nie przejmujcie. Złośliwych ludzi nie brakuje ale to nie ludzie, to wilki.
 
Milena 2009-12-28 12:31:59
bylam tam wczoraj,jeszcze bylo widno,poczekalam i bylam bardzo zaskoczona jak tam pieknie.warto bylo przejechac 150km i nacieszyc oko.
 
romek 2009-10-26 13:26:16
bardzo ladne zdjecia
 
ola 2009-01-01 15:48:56
pojade właśnie dzisja byłam już w tamtym roku jest tam pieknie
 
mama Wiki 2008-12-26 21:28:52
Byłam tam wczoraj z 3-letnią córką, rzeczywiście jest pięknie, ale dojazd z Wielunia poprostu katastrofa ( zero drogowskazów), a każdy napotkany przechodzień, których w świeta jest bardzo mało, podaje inną drogę. szybciej dojechałam z Łodzi do Wielunia niż z Wielunia do Dzietrzkowic. Ludzie! Postawcie jakieś znaki jeśli zapraszacie do tego swojego \"Las Vegas\".
 
kinhA 2008-12-25 21:54:45
nie ma mojej rodzinki domu
 
ryszard 2008-12-25 12:46:25
byłem 3 lata temu z całą rodzna bylismy zachwyceni pięknem i perfekcją oświetlenia iwykonania
 
Wiktor 2008-05-20 07:44:13
Dzietrzkowice - prawdziwie polska, sarmacka, mickiewiczowska wieś z ponad stuletnią plebanią, którą można skojarzyć z "Ostatnim zajazdem na Litwie". To stamtąd ówczesny ks.proboszcz Bolesław Lis, na słóżbie Bogu w latach 1955-1986, dawał przykład umiłowania do Chrystusa i ziemi polskiej. Wśród parę-setletnich lip, buków, debów, olbrzymich sadów i żołtych piaskowych dróg polnych Dzietrzkowic i Kolonii żyły tradycje dziadów, kolędników, śmigusa-dyngusa, dożynek, oraz wieczorne śpiewy niezwykle wokalnie utalentowanych gospodyń i ich rodzin. Niejedna opera na świecie mogłaby tylko pomarzyć aby mieć takie głosy w swoim zespole, jakie w Dzietrzkowicach można usłyszeć co niedzielę w lokalnym kościele. Dzięki silnym wpływom moralnego autorytetu oraz religii chrześcijańskiej odważnie głoszonej przez ks. Bolesława Lisa w najtrudniejszych latach władz PRL’u, Parafia Dzietrzkowice uniknęła ogólnej dekadencji i do dziś pielęgnuje wybrane tradycje. Mogę tylko życzyć, aby dzisiejsi dziadkowie wskrzesili ich jak najwięcej. Cały świat tęskni za tradycją i dlatego coraz więcej turystów przyjeżdża do Was szukając duchowego wsparcia i aspiracji w "starych dobrych czasach" wesołych i apolitycznych świąt wg. chrześcijańskiego kalendarza. Szczęść Boże!
 
Natalia 2008-01-02 22:32:23
Jak to jest możliwe, że w tym roku nie ma zdjęcia domu mojej rodzinki. Jest mi bardzo przykro z tego powodu :(
 

Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi