Zamknij ten komunikat

Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.

Doradztwo Filmoteka Fotostory Moja Wieś O tym się mówi Postawy Przegląd prasy Powrót do Strony Głównej Biblioteka Poczta Kontakt Forum Atlas Inicjatyw Metoda e-VITA Szukaj
Dostęp, wiedza, zasoby, wykorzystanie, metoda e-VITA
Serwis dla osób prowadzących działalność gospodarczą
Serwis dla wiejskich organizacji społecznych
Serwis dla przyjaciół zwierząt
Dziedzictwo
Kultura, krajobraz, architektura...

Psy i koty – pierwsza pomoc

Autor: Radosław Fedaczyński, lek.wet.

 

Wałęsający się po ulicy pies lub kot bez opieki

Zwierzę takie jest często chore, albo padło ofiarą wypadku komunikacyjnego. Wydawałoby się, że każdy wie, jak się w takiej sytuacji zachować. Niestety okazuje się, że wiedza na ten temat jest niewielka. Służby interwencyjne (policja, straż miejska) także nie zawsze potrafią pomóc w tej sytuacji. Długo trwająca akcja może skończyć się tragicznie dla zwierzęcia. 

Odpowiednie działania organizacji pozarządowych wymusiły istotne zmiany w przepisach. W znowelizowanej ustawie o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U. 1997 Nr 111 poz. 724) znalazły się zapisy, dzięki którym przy odpowiednim działaniu, wiele z porzuconych lub rannych psów i kotów uda się uratować

Przepisy niestety same z siebie nie pomogą zwierzęciu. Aby zadziałały, musimy je odpowiednio wykorzystać.

Kto ma interweniować?

W pierwszej kolejności my. Według znowelizowanej ustawy o ochronie zwierząt porzucenie zwierzęcia jest jedną z form znęcania się nad nim i jest karalne (art. 6 ust. 2 w/w ustawy). Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym pracownika gminy - najczęściej zajmują się tym wydziały ochrony środowiska w urzędzie, najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminna lub policja. Odrębne przepisy nakładają na nas obowiązek poinformowania policji o możliwości popełnienia przestępstwa.

Także gdy potrącimy zwierzę mamy obowiązek mu pomóc, niezależnie od naszej dobrej woli i wrażliwości. Wg art. 25, prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3. w/w ustawy, czyli:
- lekarza weterynarii,
- członka Polskiego Związku Łowieckiego,
- inspektora organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt,
- funkcjonariusza Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej,
- pracownika Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych,
- strażnika Państwowej Straży Łowieckiej, strażnika łowieckiego lub strażnika Państwowej Straży Rybackiej.

Kto ma obowiązek zająć się takim zwierzęciem?

Obowiązek zajęcia się takim przypadkiem należy do gminy. To ona musi zapewnić miejsce w schronisku lub - gdy zwierzę jest chore - przetransportować je do lecznicy dla zwierząt. Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin (art. 11 a). W większości przypadków należy to do zadań miejscowej straży miejskiej lub gminnej.

 

Jeżeli na terenie gminy nie ma takiej struktury, to sytuacja się komplikuje. Szukamy wtedy dojścia do pracowników gminy lub firm, albo lekarza weterynarii, którzy mają podpisaną umowę z gminą. Od miejscowego sołtysa, który jest przedstawicielem gminy także możemy żądać interwencji. W ostateczności powiadamiamy policję.

 

Co robić, gdy przyjazd odpowiednich służb się przedłuża?

Jeśli tak się dzieje, udzielamy pierwszej pomocy sami. Pamiętajmy jednak, aby robić to tak, aby nie ucierpiało nasze zdrowie.

Miejsce wypadku musi być zabezpieczone trójkątem ostrzegawczym, a samochód pozostawiony w bezpieczny sposób, z włączonymi światłami awaryjnymi. Psy i koty należą do zwierząt, które mogą nas dotkliwie pogryźć lub podrapać. Oprócz bólu i ciężko gojącej się rany, grozi nam także możliwość zarażenia wirusem wścieklizny. Jeżeli doszło do takiego wypadku dowiedz się, gdzie trafia dane zwierzę i niezwłocznie udaj się do swojego lekarza.

 

Jeżeli masz rękawice skórzane lub budowlane, to koniecznie załóż je przed kontaktem ze zwierzęciem. Następnie oceń stan zwierzaka.

U psa bardzo łatwo rozpoznać stan zdrowia. Smutny i brudny pies, który ma problemy z przemieszczaniem się lub kuleje, na pewno wymaga pomocy. Zwierzęta te z reguły szybko manifestują swoje nastawienie do człowieka. Jeżeli pies szczerzy kły, ma zmierzwioną sierść na grzbiecie i podkulony ogon, to nie podchodź do niego. W przypadku psów łagodnych, możesz spróbować przytrzymać go na pasku lub smyczy do czasu przyjazdu służb. Można z bandaża lub sznurka wykonać prowizoryczny kaganiec.  Dobrym sposobem jest podrzucanie psu małych ilość jedzenia. Przyzwyczai się do tego i zwiększy się wtedy jego zaufanie do nas i do otoczenia, w którym przebywa.

 

Wydawałoby się, że koty są łagodniejsze niż psy. Niestety jest to mylne pojęcie. Bardzo często osoby, które im pomagają - zostają ranne. Część kotów przebywających na zewnątrz, to koty dzikie. Brak kontaktu z człowiekiem w okresie młodzieńczym tych zwierząt sprawia, że kontakt z nimi może skończyć się dla nas tragicznie.

Jak udzielać pierwszej pomocy?

Okoliczności w jakich znajdziemy zwierzę, ściśle określają nasze postępowanie w takich przypadkach. Nie różnią się one zbytnio od procedur określonych przy ratowaniu ludzi.

Zwierzę po wypadku należy przesunąć na pobocze. Jeżeli ucieknie na drogę, to może ulec wypadkowi po raz drugi.

 

Jeżeli temperatura na zewnątrz jest niska, to musimy je okryć kocem lub ciepłym materiałem. Wyziębienie organizmu to główna przyczyna śmierci ofiar wypadków. W przypadku wysokiej temperatury (lato), lepszym sposobem będzie położenie zwierzaka w cieniu, bez okrycia.

Wszystkie czynności powinny być wykonywane ostrożnie. Łatwo można pogłębić uraz. W miarę możliwości trzeba przesuwać je na twardym przedmiocie. Przyda się do tego dywanik samochodowy, koc, w ostateczności duża iglasta gałąź.

Zwierzę może być odwodnione, szczególnie jeżeli długo przebywało w miejscu wypadku. Jedyne co możemy zrobić przed przybyciem lekarza, to podanie wody w przypadku kiedy zwierzę jest przytomne.

Możemy spróbować tych samych zabiegów z kotem. Jednak, rzadko kiedy chcą one pić w naszej obecności.

U większości psów i kotów po wypadku dochodzi do uszkodzenia naczyń krwionośnych. Wypływającą krew z rany, pyska lub nosa jest bardzo łatwo zauważyć. Jeżeli krwawienie jest z łapy, to możemy założyć opaskę uciskową (wykonujemy ją z szalika, paska, rozciętego worka foliowego). W przypadku innych miejsc możemy tylko oczyścić miejsce wodą i zakryć. Jeżeli rana jest na skórze, to pomimo brzydkiego wyglądu nie stanowi ona poważnego zagrożenia. Możemy założyć opatrunek i ucisnąć, jednak najważniejsze jest ograniczenie zabrudzeń i dodatkowych urazów, Możemy przemyć ją wodą. 

Zwierzę nie rusza się. Czy ono żyje?

Jeżeli nie jesteśmy pewni, czy zwierzę żyje - szturchamy je. Brak reakcji będzie wskazywał na utratę przytomności. Jeżeli nie widzimy przy tym ruchów klatki piersiowej, a przy dotknięciu tuż za przednią łapą skóry nie wyczuwamy bicia serca, to nic nie jesteśmy już w stanie zrobić. Przybyliśmy za późno. Jeżeli serce bije, możemy wykonać reanimację.

Sztuczne oddychanie i masaż serca – resuscytacja

Układamy psa na lewym boku. Sprawdzamy czy drogi oddechowe są drożne. Uciskamy klatkę piersiową w 1/3 długości (najszerszy punkt). Ucisk wyprostowanymi w łokciach rękami, powinien doprowadzić do zapadnięcia się ściany klatki na głębokość 30 %. Co 2 -3 uciśnięcia wentylujemy psa. Używamy do tego metody usta-usta lub usta-nos. Ogólnie sztuczny oddech powinien być wykonywany ok. 25 razy na minutę, a masaż serca (uciśnięcia) ok. 100 razy na minutę. Jeżeli do 5 minut nie powróci oddech i bicie serca, to nic nie jesteśmy wstanie zrobić.

***


Witryna tworzona i redagowana jest przez zespół Fundacji Wspomagania Wsi